Z dnia na dzień zmieniła się aura za naszymi oknami. Śnieg i mróz dał nam się już we znaki. Czas najwyższy na naprawdę „tęgie” wina. Wiem, że niektórzy z Państwa mogą potępić mnie za profanowanie, ale mówi się trudno. Dla sceptyków polecam przemarznięcie a następnie powolną degustacje przysłowiowego „grzańca”.
Czym tak naprawdę jest ten „grzaniec” ? Niczym innym jak niezbyt górnolotnym czerwonym, mocnym winem, półsłodkim, lub słodkim z odpowiednio skomponowaną mieszanką przypraw. Przyprawowa kompozycja to z kolei nic innego jak goździki, cynamon, imbir i kardamon w śladowych ilościach. Grzane wino możemy oczywiście kupić w postaci gotowej, ja jednak polecam Państwu kilka przepisów na naprawdę znakomity napitek. Jedna uwaga – pamiętajmy aby nie dopuścić do wrzenia naszego specjału!
Grzane wino – przepis I (z dodatkiem cukru)
Składniki:
– butelka czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina
– laska cynamonu (lub 1/2 łyżeczki w sproszkowanej postaci)
– pół cytryny pokrojonej w plastry
– 1/4 pomarańczy w cząstkach
– kilka goździków
– 3 łyżki cukru (lub wg. upodobań smakowych)
Przygotowanie: wino przelać do garnka i podgrzewać do ok 90 stopni, dodając kolejno składniki.
Grzane wino – przepis II (z miodem)
Składniki:
– butelka czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina
– 3-4 łyżki miodu
– laska cynamonu (lub 1/2 łyżeczki w sproszkowanej postaci)
– duża pomarańcza (pokrojona w plastry)
– kilka goździków
– rodzynki
– szczypta kardamonu
Przygotowanie: podobnie jak w poprzednim przepisie, z jedną uwagą – miód dodajemy tuż przed rozlaniem naszego domowego grzańca do kieliszków.



Najnowsze komentarze